






 
Strona:
52
Współpraca
i reklama !
|
|
Hakerzy
Słowo "haker" jest jednym z tych słów które wywołuje dreszczyk emocji zarówno wśród ludzi nie mających nic wspólnego z komputerem jak i tych, którzy siedzą w tym po uszy. A tak naprawdę kim jest haker? Groźnym przestępcą, o którym tak często trąbią
media? A może high-tech Robin Hoodem?
A wszystko zaczęło się w latach 70, m.in. od założycieli Apple. To właśnie oni byli jednymi z pierwszych, a w ślad za nimi poszli inni. Zaczęli buszować po sieciach komputerowych.
Prawdziwi hakerzy mają zasady, można nazwać to etyką. Głównym motywem działań hakerów jest chęć sprawdzenia samego siebie. System jest wyzwaniem. Robią to dla zabawy, dla samego siebie, czasem dla zwrócenia na siebie uwagi, nigdy nie robią tego dla korzyści materialnych. Czasem jednak takie zabawy na skutek popełnianych przez nich błędów, wywołują nie przewidziane przez nich straty. Hakerom złą reputacje przynoszą Crakerzy, którzy włamują się po to by niszczyć systemy. Modyfikują oprogramowanie np. aby korzystać z programów bez wnoszenia opłat rejestracyjnych itp. Hakerzy potępiają ludzi włamujących się dla korzyści materialnych.
Spotkania sceny hackerskiej:
W tym roku odbyło się spotkanie w miejscowości Almere 40 km., od Amsterdamu. Pole namiotowe można było uznać za największe skupisko nowoczesnych technologii w Europie. Wszystkie komputery połączono szybkim łączem z siecią i równolegle odbywającą się w Nowym Jorku imprezą hakerską Beyond HOPE. Odbywały się tam wykłady na temat zabezpieczeń w systemie Windows 95, o szyfrowaniu i przechwytywaniu danych. Ciekawostką był umieszczony na terenie imprezy nagrobek Billa Gatesa z podpisem "Where do you want to go today?". Zastanawia fakt, że podczas większości wykładów używano oprogramowania Microsoftu (Power Point). Hakerzy włamali się do okolicznych budek telefonicznych, dzięki czemu po wykręceniu numeru 112 można było dzwonić za darmo.
W Polsce jak dotąd odobyło się jedno oficjalne spoktanie hakerów. Imprezka zorganizowana została w Bełchatowie przez niejakiego Morbiusa. Owa impreza nie była warta takiego zainteresowania jakie wywołała w mediach. Na impreze prawdziwi hakerzy się nie stawili (no może poza Powerem, Rastinem i manY). Gumisie (czytaj niżej) mieli swoje zdanie o tej imprezie - "To zlot dzieciaków" nie przybyli do Bełchatowa. Natomiast o HIPie było głośno we wszyskich telewizjach i stacjach radiowych, na czym zarobili organizatorzy owej konferencji. Sprzęt na imprezke dostarczyła firma Optimus. Komputery zostały połączone w sieć lokalną, o Internecie uczestnicy mogli tylko pomażyć. Niestety imprezie HIP jeszcze daleko do Almere, jedyny włam jaki miał miejsce to przecięcie kabla przy budce telefonicznej... czy tylko na tyle stać polskich hakerów? Myśle,że nie.
W naszym kraju hackerzy działają już od dawna, a nie tak jak by chciały tego media od 1996 kiedy to miał miejsce głośny atak na serwer NASK'u, który był
odpowiedzią na idiotyczne zmiany w cenniku ówczesnego monopolisty. Gumisie podmienili witrynę NASK, na nowej stronie skrót NASK został rozwinięty jako "Niezwykle Aktywna Siatka Kretynów"
Drugim, jeszcze bardziej nagłośnionym atakiem było włamanie się do Biura Informacyjnego Rządu, po którym z witryny Biura Informacyjnego Rządu mogliśmy przenieść się na witrynę Playboya. Kilka dni po tym incydencie odbyła się konferencja prasowa, na której rzecznik rządu Aleksandra Jakubowska potwierdziła informacje o pierwszym (!?) w historii Polski włamaniu do serwera rządowego, jednocześnie zapewniła, iż żadne z poufnych danych nie miały prawa się wydostać na zewnątrz, ponieważ trzymane są na rządowych komputerach przenośnych. A więc tak poufne bardzo ważne dla naszego kraju dane składowane są na twardych dyskach laptopów? Czy owe laptopy przewożone są pod eskortą
oddziałów komandosów? Autorzy telewizyjnego programu Tok-Szok podchwycili temat. Zaprosili do studia Zygmunta Bieńko -Dyrektora Centrum Informacji Gospodarczej, który zapewniał, iż rządowe maszyny są całkowicie bezpieczne. Zaraz po wypowiedzeniu tych słów ujrzał przebieg włamania do jednego z "całkowicie bezpiecznych" komputerów rządowych. Niedawno, pomimo nowych zabezpieczeń NASK'u, Gumisie powróciły dokonując kolejnego włamania. 1 grudnia bieżącego (1998) roku, Gumisie postanowili przyłączyć się do strajku internautów, którzy tego dnia postanowili nie łączyć się przez numer dostępowy TP SA, protestując w ten sposób przeciw zbyt dużym opłatom za korzystanie z
Internetu. Hakerzy podmienili stronę główną serwera TPSA www.tpsa.pl, zmieniając napis Telekomunikacja Polska S.A na Telekomuna Polska S.A.
Informacje o tym i o innych włamach Gumisi można znaleźć pod adresem http://snack.p.lodz.pl/~wasiaktm/gumisie i może znajdzie się coś w kolejnych numerach.
TerryQ
terryq@space.pl
|