Strona:
59

Współpraca i reklama !
 

Piractwo - Riposta

Ostatnio przeczytałem w PTiKuśu tekst MEWa na temat piractwa i myślę, że (za przeproszeniem) pieprzy on głupoty. MEW robi z siebie "Jedynego Sprawiedliwego", który to walczy o Nasze (czyli graczy) prawa nawołując do jakiejś rebelii lub bojkotu przeciwko polskim dystrybutorom. Jak możesz mówić coś takiego: "czy przeciętny użytkownik będzie wolał kupić grę za 159 zł oryginalną, z instrukcją obsługi, może, z podkładką pod mysz oraz przykładowo, z plakatem no i oczywiście z gwarancją czy może będzie bardziej zainteresowany grą od pirata za 25, 20,15 czy nawet 10 zł" Jeżeli ktoś jest uczciwy i ma jakikolwiek honor to kupi tę grę jeżeli naprawdę ją chce. Wiele jest półgłówków, którzy myślą "w sklepie np. Baldurs Gate 2 kosztuje 159 a u leszcza z giełdy jest za 15 zetów płyta, więc zapłacę "tylko" 75 zł" Po czym kupuje ją i jeszcze kilka gier, zapłaci np. 130 zł poczym instaluje a potem gra 5 minut i wywala wszystko z czytnika i już nigdy do nich nie wraca grając w jakąś ulubioną, kupiąną dawno temu. Jeżeli ktoś jest uczciwy to zastanowi się kilka razy, zapozna się z opiniami innych (np. na IRCu) dogłębnie przestudiuje demo i dopiero potem zdecyduje czy kupić tego Baldura, czy może The Longest Journey (ta gra jest warta każdych pieniędzy:) i Larry'ego 7. Sam kupuję tylko oryginały i to nie tylko od CD - Projektu i Play-It i nie tylko tańsze niż 100 zł i nie jestem jakimś bogaczem, który pławi się w kasie i gry kupuje tylko dla szpanu - jestem normalny, tj. mogę sobie pozwolić na jedną lub dwie (zależne od ceny) gry na miesiąc - dwa. Co ja z tego mam? Po pierwsze: satysfakcję, że jestem inny od tych cielaków z giełdy, a po drugie rząd pudełek z oryginałami fajnie działa na kolegów;) Ja nie muszę mieć wszystkich gier - i Wy też nie musicie! Są przecież dema, darmowe wersje w gazetach (np. CD Action) - jeżeli ktoś się postara to naprawdę może przeżyć bez 10 gier miesięcznie.

Mówisz, że za Age of Empires musiałbyś zapłacić 224zł (zapewne kupiłeś jednak u złodzieja). Ja się pytam: No i co z tego? Po pierwsze nikt ci nie każe jej kupować, a po drugie jak by była taka dla ciebie "ukochana" to zapłacił byś te 224 zł, które by poszło dla twórców tej gry, a nie wzbogacił kieszeń złodzieja o te 20 zł, które on pewnie wydał by w monopolowym.

Mówisz, że Microsoft i Lucas Arts mają za duże ceny? A czy mają beznadziejne gry? Nie! Ich gry są naprawę dobre (z małymi wyjątkami oczywiście) a kupując u złodzieja nie przyczyniasz się do tego, by były tańsze! Wprost przeciwnie - dzięki takim denatom jak ty gry mogą być coraz droższe, bo kiedyś zarząd CD Projektu może powiedzieć tak: Mamy straty, więc podnosimy ceny o 10%. I takim sposobem coraz więcej gier jest nie spolszonych , są coraz droższe a ich jakość jest coraz mniejsza, bo sprowadzanie lepszych gier staje się nieopłacalne. I ja też nie jestem za dużymi cenami gier, ale wiem, że kradzieżą nie przyczynię się kradzieżą do ich zmniejszenia.

Piszesz: "Dlatego apeluje do wszystkich graczy jeśli chcecie kupić grę powyżej 100zł to lepie kupcie u pirata, a jeśli chodzi o gry CD Projekt warto kupić orginalną oczywiście jeśli kosztuje poniżej 100zł." Po pierwsze pisze się oryginalną a po drugie niektórzy gracze mają swój mózg i nie posłuchają takich marnych wypocin. Niestety, o Wielki Nasz Przywódco nie napisałeś, czy jeżeli gra kosztuje 100 zł to możemy ją jeszcze kupić, czy mamy już ją ukraść?! Kiedyś może dorośniesz, zaczniesz zarabiać i co w tedy powiesz, jeżeli ktoś np. z twojego konta w banku (o ile będziesz takowe miał) będzie ci np. kradł 70 % z wypłaty? Co w tedy powiesz? Kradzież jest be? Pewnie nie będzie ci przyjemnie (a może będzie?) - wtedy przypomnij sobie te czasy, w których sam kradłeś i zostaw sprawę w spokoju, bo w końcu złodziej też musi z czegoś żyć, a jaka jest różnica, czy będzie okradał dystrybutorów czy ciebie? Czy to jest takie trudne do zrozumienia? A może?

daX
dax@z.pl