|
Akceleracja -
nowa wojna
MIŁOŚĆ, WOLNOŚĆ, PRZYJAŹŃ, POKÓJ
Tymi czterema pojęciami można było określić czasy w których był tylko jeden król - firma 3DFx. Nikt wtedy nie słyszał o nVIDII a co dopiero o ATI Corp.. Dla przeciętnego komputerowca granie w GLQuake'a było czymś w rodzaju lądowania Amerykanów na Księżycu. Cena tego produktu oscylowała w granicach 1000 złotych i skutecznie odstrszała mniej zamożnych graczy. Do tego dochodziły jeszcze pochlebne recenzje w gazetach, które coraz bardziej potęgowały apetyt na karty tej właśnie marki. Nikt na nikogo nie krzyczał, nikt też się z nikogo nie śmiał. Jak ktoś już kupił Voodoo, to mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że jedynie właśnie tego brakowało mu w jego komputerze. Gry nabrały soczystych kolorów, przez co stały się jeszcze bardziej "miodne". Ta sielanka nie trwała długo. Odkryto bowiem nową furtkę do stworzenia wojny w przemyśle komputerowym. Była nią właśnie akceleracja.
DZIEŃ DOBRY, JESTEM nVIDIA
Trzeba im przyznać, że zaczeli bardzo spokojnie. Wypuszczenie karty marki RIVA 128ZX nie zrobiło na mnie dużego wrażenia. Ot po prostu jakiś tam produkt próbujący naśladować 3DFx'a. VooDoo nadal było numerem 1 na rynku, a jakby tego było mało wyszedł jej kolejny model Voodoo2. Bariera 30fps w Quake'u została przekroczona. Dodatkowo tryb SLI (2 x V2 w jednym komputerze) pozwalał na osiąganie niesamowitych efektów graficznych jednak przede wszystkim prędkościowych.
TNT/TNT2 = Trace aNd Take
Właśnie chyba tu pojawił się już poważny problem. Powoli opętała nas mania 32-bitowego koloru i teksturowania AGP, a to właśnie potrafiły karty nVIDII. Prezesi 3DFx'a chyba trochę przysnęli. Być może sądzili, że nic nie jest w stanie zachwiać ich silnej pozycji na rynku. W sumie mieli rację. Quake ]I[ w najlepszym wypadku miał tekstury 1024x1024 i jako jedyna wtedy gra obsługiwał 32-bity. Jednak to właśnie wystarczyło nam - kompterowym maniakom, aby "zdradzić" naszego króla i przejść na stronę wroga. Nie pomógł nowy model Voodoo3 oraz kolejne trzy: V4, V5500 oraz prawdopodobnie nigdy nie dostępny w Polsce - V6000. nVIDIA stawała się coraz bardziej popularna i lubiana przez graczy. Do tego doszła jeszcze plotka o możliwym przejęciu 3DFx'a. Wkrótce potem okazała się ona prawdziwa. Fabryki kart marki Voodoo zostały zamknięte, a na oficialnej stronie można było przeczytać, że prezesi firmy dziękują za współpracę i używanie ich produktów. Tymczasem nVIDIA zdobywała rynek atakując go coraz większymi pazurami. Inne karty nawet nie dochodziły do poziomu jaki prezentowały TNT2. Tak jak niegdyś 3DFx, tak i nVIDIA wypuściła swój kolejny model tj. GeForce'a (1 a potem 2). To był dla mnie szok. Wtedy myślałem już, że po prostu nie można ich zatrzymać. Nawet osławione Matrox czy wciekłe Savage nie umiały porządnie skontrować. Z pomocą przyszedł im ktoś zupełnie inny, ktoś kto do tej pory pozostawał w cieniu. Co prawda produkowali karty, ale ich wydajność była na poziomie TNT2 ULTRA w najlepszym przypadku. Firma o której tu mówię to: ATI Technologies.
PRZYCZAJONE ATI, UKRYTY RADEON
To właśnie Radeon "zatrzymał" - może lepiej, przyhamował - w pewien sposób atak GeForce'ów na polski rynek. Wtedy właśnie zaczęła się prawdziwa walka. Tak jak niegdyś był (bądź cały czas trwa) ostry konflikt pomiędzy Intel'em a AMD, tak i tu możemy zauważyć pewne podobieństwa. nVIDIA - silna pozycja na rynku, 80% produktów kupowanych w Polsce to GeForce'y, przypomina niegdyś świetlane królestwo procesorów Intel'a oraz ATI - skromny kanadyjski producent bardzo dobrych kart graficznych stanął do walki z tak wielkim potentatem, przypomina on firmę AMD i jej procesory K6, które za wszelką cenę próbowały pokonać Intel'owskie Celeron'y A.
1 KWIETNIA 2001
Tego dnia na serwisie www.benchmark.ceti.com.pl przeczytałem, że INTEL przejmuje AMD i zamyka fabryki procesorów Socket A. Oczywiście to był żart prima-aprilisowy, ale dało mi to do myślenia. Skoro nVIDIA przejęła już 3DFx'a na pewno ma też ochotę przejąć inne firmy komputerowe. Firma S3 zwana później SONICBlue sprzedała swoją technologie kanadyjczykom z ATI za 10 milionów dolarów. Spowodowało to, że kolejna niegdyś firma-legenda przestaje powoli istnieć. To samo może stać się ze sławnym MATROX'em jeśli nie pomyśli on nad czymś lepszym niż G400 czy G450. Te firmy są w bardzo trudnych pozycjach. Gdyby nVIDIA wykupiła Matrox'a i ATI stałaby się niczym innym jak monopolistą na polu kart graficznych. Przypominać będzie wtedy naszą polską TPSA, która mimo kar i nakazów nie zmienia taryf lokalnych (tym samym internetowych) wręcz przeciwnie podwyższa je tłumacząc się obniżką cen rozmów zamiejscowych i zagranicznych.
MONOPOLY
Wykorzystując przykład TPSA pomyślmy logicznie: co może się stać, gdy na rynku kart graficznych zostanie jedna firma? Władza to niebezpieczna broń i w nieodpowiednich rękach może nam, szarym konsumentom najbardziej zaszkodzić. Oczywiście, kto jest monoplistą ten ma pieniądze i może je przeznaczyć na rozwijanie swoich technologii, przez co karty graficzne będą bardziej wartościowymi produktami - to może nas cieszyć. Smucić może natomiast cena takich zabawek. Niczym nieograniczona firma będzie nam je narzucać, a my chcąc "być na topie" będziemy zmuszeni za nie słono płacić.
GEFORCE 3 vs. RADEON 2 (3)
Jak skończy się ta wojna? Trudno przewidzieć. W lepszej sytuacji jest oczywiście nVIDIA, ale ATI też zaczęło podchodzić do sprawy podobnie jak konkurencja wykupując akcje SONICBlue. To chyba jest jakiś sposób na pokonanie wroga. Jeśli nie można zawrzeć przymierza z drugą stroną - trzeba ją całkowicie przejąć, bądź zniszczyć w bardziej wymyślny sposób.
Jednego z zawodników już poznaliśmy - GeForce 3 jest na placu boju gotowy i zwarty, czeka by przyjąć wyzwanie z rąk ATI i jego kolejnej wersji Radeon'a, która najprawdopodobniej zostanie wydana pod koniec tego roku (optymistycznie na jesieni 2001). My możemy tylko na to popatrzeć w nadziei, że jeszcze długo będzie ono trwała...
Pozdrawiam !!!
Marcin "cyber(G-O-D)" K.
mkopc@poczta.wp.pl
|