|
Kevin
"Kondor" Mitnick
Reprezentuje publiczną percepcję ciemnej strony komputerowej
hackera. Chciał manipulować przy kartach kredytowych, telefonach
oraz zdobyć kontrolę nad odległymi komputerami. Widział się
jako znakomitego komputerowego renegata i udowodnił być groźnym
przeciwnikiem dla Digit Equipment. Wywołał w U.S. Leasing
incydent, atakując złośliwym wchodzeniem i niszczeniem systemu.
Oddany został pod nadzór sądowy. Podczas tego nadzoru znalazł
sobie wspólnika, 17-letniego Lenny'ego DiCicco i wspólnie spędzili
tygodnie okradając konta na Uniwersytecie Południowej
Kalifornii. Spędził sześć miesięcy w więzieniu dla kradnących
pliki USC i oprogramowanie. Podczas pobytu w więzieniu pracował
z policją Los Angeles nad nagrywaniem wspólnie szkoleniowej
kasety wideo o zabezpieczeniach komputerowych . Został zwolniony
w 1983 roku. Jakkolwiek, lata później byłby Kevin jedynym, który
uchronił się od rozgłosu , który przybyłby uosobić społeczne
, koszmarne wizje złego komputerowego hackera. Mitnick
ostatecznie został aresztowany przez FBI (luty 1995r.) za włamywanie
się do komputerów Digital Equipment .Ukradł ponad 20 tys. numerów
kart kredytowych ale nie posłużył się żadnym z nich .Buszował
po komputerach CIA,NASA,FBI. Kto na niego doniósł ? Lenny
DiCicco a może Tsutomu Shimomura.
Tuż po północy 15 lutego 1995. Wśród ludzi obserwujących
jeden z budynków na peryferiach Raleigh w stanie Północna
Karolina (USA) narasta podniecenie. Pułapkę zastawili: grupa
policjantów (w tym pięciu funkcjonariuszy Oddziału Specjalnego
do Walki z groźnymi przestępstwami i zastępca szeryfa
federalnego), agenci FBI, eksperci od telefonii komórkowej,
dziennikarz "Timesa" i młody fizyk. Wszyscy znaleźli
się w tym miejscu dzięki temu ostatniemu -Japończykowi,
pracownikowi Centrum Superkomputerowego w San Diego. W drzwiach
mieszkania przy Tournament Road 4660 pojawia się sylwetka mężczyzny.
Wszyscy czekają właśnie na niego. Po chwili do lokalu wpadają
agenci FBI i dwaj członkowie Oddziału Specjalnego. Po
sprawdzeniu tożsamości na rękach pucołowatego okularnika
pojawiają się kajdanki.
Samuraj kontra Kondor.
Tak skończyła się kariera Kevina Mitnicka (znanego również
jako Kondor), jednego z najbardziej poszukiwanych włamywaczy
komputerowych (hackera, a może crackera) na świecie. Człowiekiem,
który najbardziej przysłużył się do jego aresztowania był
Tsutomu Shimomura, specjalista od zabezpieczeń komputerowych i
...hacker. Hacker stojący po właściwej stronie prawa.Pewne
jest, że Japończyk był osobiście zainteresowany złapaniem
Mitnicka. Nie mógł przeboleć własnej porażki: Kevin włamał
się do jego komputera i ukradł informacje na temat zabezpieczeń
oraz programy do tego służące.
W jaki sposób włamywał się do strzeżonych komputerów? Kevin
Mitnick zdobywa hasła wędrując po biurach i podając się za
serwisanta. Po prostu prosi o hasła, które były mu rzekomo
potrzebne do "wykonania pracy". Zdarzało mu się grzebać
w śmietnikach firm telekomunikacyjnych i analizował znalezione
tam wydruki (to jest dopiero źródło informacji!). Jednym z jego
popisowych "numerów" było zatelefonowanie do
administratora sieci dużej firmy, podanie się za jej prezesa i
zażądanie hasła do systemu. Wydaje się to niewiarygodne, lecz
takie właśnie metody były często niezwykle skuteczne.
"Hacker i Samuraj"
Największy przestępca komputerowy w sieci... łamie
zabezpieczenia, wdziera się do banków...
Autor: Jeff Goodell
Tytuł: Hacker i Samuraj
Tytuł oryginału: The cyberthief and the samurai.
Podtytuł: Prawdziwa historia Kevina Mitnicka i człowieka, który
go schwytał.
Wydawca: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Rok wydania: 1996 (Oryginał: 1996)
Przekład: Andrzej Ceynowa
Ilość stron: 222
ISBN: 83-85416-52-8
Kevin Mitnick był najbardziej poszukiwanym hackerem na świecie.
Nazywali go "Kondorem" i "Obywatelem Cyberpunkiem".
Był buntownikiem. Samotnikiem. Biednym dzieciakiem z Kalifornii,
który grał na nosie społeczeństwu, wdzierając się do sieci
telefonicznych, central międzynarodowych korporacji, a być może
nawet do komputerów Naczelnego Dowództwa Armii Amerykańskiej.
FBI nie mogła sobie z nim poradzić. A przecież tak bardzo się
starali! I wtedy Kevin Mitnick dokonał "niemożliwego":
wdarł się do osobistego komputera człowieka uważanego za
mistrza cyberochrony, do komputera Tsutomu Shimomury W komputerze
były dane dotyczące najnowszej generacji elektronicznych
zabezpieczeń oraz supertajnych narzędzi używanych przez służby
bezpieczeństwa do włamywania się i nadzoru policyjnego.
Shimomura - współczesny samuraj intelektu zawziął się, by
Kevina powstrzymać. Miał niezbędne do tego zabawki i
inteligencję. Dla tego największego eksperta od przestępstw
komputerowych sprawą honoru stało się postawienie przed
obliczem sprawiedliwości najgroźniejszego przestępcy
komputerowego na świecie. Ale autostrada informatyczna to świetne
miejsce do ucieczki bez końca. I tak zaczęła się wojna
samuraja i cybernetycznego bandyty."
"Historia Kevina to historia chłopaka, który mógłby zostać
wielkim Carnegiem, gdyby nie został skazańcem. (...) Historia
jest autentyczna, a oczekując z napięciem dalszych losów Kevina
poznajemy całą sprawę rzetelnie przedstawioną na tle kroniki
amerykańskiej hackerki ostatnich dziesięciu lat. Zainteresuje i
entuzjastę komputerów, i obserwatora współczesnej Ameryki, i
miłośnika dobrego kryminału."
Tyle cytatu. Książka składa się z pięciu rozdziałów;
pierwsze dwa: "Ucieczka" i "Grzech
pierworodny" ukazują początki działania takich osób jak
Kevin, sposoby ich działania, pozyskiwania przez nich informacji,
motywy które kierują ich działaniem. Podkładanie sobie "świni"
powoduje nie tylko narastanie konfliktów, ale doprowadza do
donoszenia wzajemnie na siebie do organów ścigania. Powoduje to
oczywiście konieczność ukrywania się. Te i inne przyczyny
powodują zamknięcie drzwi przed takimi osobami jak Kevin przez
wielkie firmy, które nie chcą ich widzieć w szeregach swoich
pracowników. Dla hackerów pokroju głównego bohatera celem jest
zdobycie pracy. Oczywiście, w przemyśle komputerowym. Szczytem
marzeń jest praca jako programista czy jako
specjalista/konsultant do spraw bezpieczeństwa. Zamykanie się
ludzi pokroju Mitnicka we własnym świecie, gdzie są idolami dla
innych, młodych hackerów jest konsekwencją tego faktu. Myślą
tylko, aby złamać jak najwięcej systemów, oszukać jak
najlepsze firmy, jak najdłużej się ukrywać. Często posuwają
się do szantażu, i to zarówno wśród ludzi "ze środowiska",
jak i ludzi pracujących w firmach, w których chcieliby pracować.
Następne dwa rozdziały, noszące tytuły "Pościg" i
"Wejście samuraja" przedstawiają sposób tropienia
przestępcy przez innych speców od security. Przedstawione są
m.in. jeden prywatny list Kevina Mitnicka z osobą, która donosiła
na niego do FBI, a także artykuł z Usenet News (grupa alt.2600)
odnoszący się do aresztowania Kevina przez FBI (jeszcze w
czasach "młodej hackerki"). Obydwa artykuły przetłumaczono.
Dodatkowo, opisany jest sposób śledzenia Kevina. Hacker, używający
przenośnego laptopa i modemu komórkowego jest śledzony,
namierzany i podsłuchiwany przez FBI i inne osoby pomagające tej
organizacji. Wszystko za pozwoleniem i w majestacie prawa.
Ostatni rozdział "śnieg w oczy" jest swego rodzaju posłowiem,
epilogiem. Kevin został ukazany w masmediach jako uosobienie zła.
Nie było to takie trudne, zważywszy na to, że wtedy, gdy Kevin
zaczynał "bawić" się w hackera, świadomość
komputerowa społeczeństwa była zerowa. Dla nich komputer był
nadal symbolem, przysłowiową czarną skrzynką, a włamywacze
komputerowi kojarzyli się całemu społeczeństwu (z wyjątkiem
garstki nielicznych, uświadomionych osób) z łomami, młotami,
siekierami i innymi symbolami "pracy" zwykłych włamywaczy.
Po całym tym zamieszaniu świadomość komputerowa oczywiście
wzrosła. Nie jest to takie trudne do wyobrażenia sobie, chociażby
ze względu na stale rozwijający się rynek komputerów, usług
komputerowych (boom na sieć Internet), a także, a może nawet
przede wszystkim na malejące ceny produktów najnowszej techniki,
co pozwalało na coraz szerszy dostęp do tego "szarym
ludziom". A większość ludzi pokroju Mitnicka żyło cały
czas z piętnem przestępców, ich obciążano winą za bezprawie
panujące na Internecie. Policja potrzebowała symbolu, a media
takowego wykreowały i dostarczyły. Kevin Mitnick, żydowski chłopak
z Panorama City był ścigany przez prawo. Skończył w więzieniu,
a inni zbili na tym fortunę. Po przeczytaniu tej książki zacząłem
myśleć, co by było, gdyby... Gdyby znalazł pracę w przemyśle,
gdyby się nie włamał do komputera Shimomury, gdyby... Właśnie...
Często w życiu mówimy "gdyby"... Ludzie różnie to
nazywają: Bóg, opatrzność, przypadek... Sedno w tym, że takie
przypadki często decydują o losach ludzi. Osobiście w takim
zakończeniu widzę tylko jeden pozytyw: uświadomienie społeczeństwu
o nadchodzącej (nie waham się tego stwierdzić) nowej epoce w
dziedzinie przekazywania informacji, jak również o niebezpieczeństwach
z tym związanych.
W trakcie czytania całej książki przewijają i pojawiają się
znane wszystkim interesującym się techniką komputerową nazwy
firm, organizacji, systemów operacyjnych, pośredników dostępu
do Internetu (celowo nie używam nazwy "provider":-)), a
także programów i osób znanych w sieci Internet. Nie chcąc
nikomu robić darmowej reklamy (ani przeciwnie, zabierać rynku),
chciałbym wymienić kilka nazw:
Digital i jego produkt, VAX/VMS (Kevin był specem od tego
systemu), SCO i jej wersja Unix'a, Netcom, wspomniane już
Naczelne Dowództwo Armii Amerykańskiej i ich maszyna NORAD
(spopularyzowana w filmie "Gry Wojenne"; zresztą
Mitnicka porównywano często do głównego bohatera filmu),
elektroniczne magazyny hackerskie: 2600 - The Hacker Quarterly,
Phrack, Wired, "Cyberpunk", przysłowiowa biblia hackerów,
Central Emergency Response Team (CERT), Electronic Frontier
Foundation (EFF), Crack, Satan (jak również jego autor, Dan
Farmer).
Dla potencjalnych hackerów mam smutną wiadomość: Nie ma opisów,
jak włamywać się do komputera:-) Zostały tylko zasygnalizowane
pewne techniki zdobywania nieautoryzowanego dostępu do maszyn.
Czytając tę książkę, zauważyłem kilka pomyłek, których
nie chciałbym nazywać błędami, wołałbym nazwać je nieścisłościami:
dla przykładu, logi systemowe zostały przetłumaczone jako
"dzienniki systemowe" (po angielsku logbook to dziennik
okrętowy), często pojawia się wyrażenie "notatka e-mail",
IRC został przedstawiony jako kanał głosowy (!) na Internecie,
program Crack został przedstawiony jako "Cracker", a
program Satan jako "Szatan"... Ale to są drobiazgi, nie
zniekształcające idei książki, i nie odbierające przyjemności
jej czytania (takie jest moje skromne zdanie).
Akcja porównywalna z akcjami w książkach Folleta czy McLean'a,
a jednak nie jest to fikcja literacka, lecz, jak pisze autor,
"żywo napisana historia wzlotów i upadków Kevina Mitnicka,
jednego z negatywnych bohaterów naszych internetowskich czasów".
Powinna zainteresować każdego, kto lubi książki akcji, łączące
w sobie niebanalność, rzeczywistość i nierzeczywistość,
komputery, sieci komputerowe i stosunki międzyludzkie.
Zaprawienie jej odrobiną psychologii, ludzkich problemów i namiętności,
a także fakt, że uświadamia czytelnikowi o problemach
stwarzanych przez nadchodzącą epokę nowego, jeszcze nie do końca
opanowanego medium jakim jest Internet, sprawia, że książkę
czyta się jednym tchem. Polecam!
Dostarczył: ReV
(text pochodzi z www.hacking.pl
)
Tekst zamieszczony za zgodzą redaktora naczelnego
magazynu
Ready ( www.ready.prv.pl )
|