|
Nieustająca
pogoń za sławą
Przeglądając strony internetowe w ostatnich czterech-pięciu
miesiącach doszedłem do kilku spostrzeżeń. Mianowicie ludziom
zaczyna brakować pomysłów. Oglądając trzydziestą czwartą stronę
o Dragonballu, Pokemonie, czy Małyszu zaczyna mi się robić nudno
[ i to w znaczeniu 'niedobrze':\ ] Nie twierdzę, że w stworzenie
takiego serwisu ktoś nie włożył dużej ilości roboto godzin :)
, ale takie przypadki są na granicy procenta [ że się ktoś napracował
]. Rozumiem, że obecnie w polskim Internecie panuje boom na
te tematy, ale są granice. Już ja znam takich co posiedzą trochę,
pościągają rysunki, teksty, wrzucą do jednego pudełka, wymieszają
i czekają na oklaski. Litości... Po co robić niewiadomo którą
stronę o czymś tam, skoro już ten temat został wyczerpany i
obecnie się tylko powiela pracę innych? Czy nikt nie umie zrobić
czegoś od siebie?
Zauważyłem, że ostatnio priorytetem twórców stron stało się
jedno: 100+ odwiedzin dziennie za wszelką cenę. I zaczyna się,
robimy stronkę w pośpiechu, nie dokończona trafia na serwer,
[ 'kiedy będzie dużo odwiedzin to dokończę...']. Jeszcze wyślemy
spam tysiąclecia do wszystkich adresów, jakie znaleźliśmy, z
dopiskiem, ' jeśli cię to nie interesuje to sorrry' Powiedzcie
mi, po co ktoś miałby ta taką stronę wracać? Po co w ogóle tam
wchodzić? Ja rozumem, ze ktoś chce pokazać swoje możliwości,
ale nie tędy droga. Statystyka wyraźnie pokazuje, że największym
zainteresowanie cieszą się strony nietypowe, czasem nawet absurdalne.
Cała sztuka w oryginalności. Nawet prosta strona domowa, wykonana
od niechcenia, ale z ciekawymi rozwiązaniami, treściami może
dać lepsze efekty niż odbity na xero lustrzany serwis, jakich
w sieci pełno.
Dla twórcy nie liczy się to, że komuś serwis się przyda, chce
być tylko uwielbiany i podziwiany. Nie liczy się z tym, ze jego
tok myślenia podziała na krótką metę, bo nic nie trwa wiecznie.
Zainteresowanie bliźniaczymi stronami o danym temacie szybko
się skończy, bo przy takiej ilości serwisów każdemu się z czasem
znudzi. Cała ta sytuacja przypomina mi swego rodzaju szał nowości,
w jaki popadają małe dzieci zbierając figurki. Gdy jeden zaczyna
zbierać reszta go naśladuje. Gdy ten pierwszy ma wszystkie,
reszta próbuje powtórzyć jego sukces...
Disclaimer: Tematy Dragonballa Pokemona i Małysza wykorzystałem
w celu lepszej ilustracji zaistniałego zjawiska, więc mam nadzieję,
ze nikt mnie nie pozwie o zniesławienie...
--
HyZiO
hyzio@interia.pl
http://www.hyzio.prv.pl
|