|
Humor
Charakterystyka komputerowca
- nie patrzy, lecz skanuje,
- nie słucha, lecz sampluje,
- nie myśli, lecz kompiluje,
- nie rozwiązuje problemów, lecz debbuguje,
- nie ogląda telewizji, lecz digitalizuje obraz,
- nie przypomina sobie, lecz odświeża cache,
- nie chodzi za potrzebą, lecz opróżnia kosz,
- nie leczy się, lecz odpala mks_Vira,
- nie traci pamięci, lecz ją formatuje,
- nie chodzi, lecz się scrolluje,
- nie maluje, lecz tworzy fraktale,
- nie pakuje się, lecz kompresuje,
- nie sprząta pokoju, lecz go defragmentuje,
- nie zamawia pizzy, lecz ją downloaduje.
Programista staje u bram nieba. Święty Piotr go pyta:
- Chcesz iść go nieba czy do piekła?
- Chciałbym się rozejrzeć.
- Patrz tak wygląda niebo. - Św. Piotr pokazuje mu nudną krainę.
- A tak piekło. - i pokazuje programiście najnowsze komputery,
kobiety, piwo i pyta - Niebo czy piekło?
- Hmm... wolałbym piekło... - wychodzi z windy na poziomie piekło
i widzi kotły ze smołą i mnóstwo ognia. Programista krzyczy:
- A co się stało z tamtym?!
Święty Piotr odpowiada:
- To była wersja beta!
Wchodzi mężczyzna do kawiarenki internetowej i pyta:
- Są wolne komputery?
Na to oburzony właściciel:
- Nie, mamy same szybkie!
Dlaczego informatycy mylą Wigilię Bożego Narodzenia z Halloween?
Bo 31 Oct = 25 Dec
Ostatnie słowa hakera przed śmiercią?
"Log Out"
Kolega zwraca się do kolegi informatyka z prośbą:
- Pożycz mi 1000 zł.
Na to informatyk:
- No dobra niech będzie okrągłe 1024.
Informatyk poszedł w niedziele do ZOO z dzieckiem.
- Tato patrz jakie dziwne gęsi! - mówi dziecko wskazując na
egzotyczne ptaki.
- To nie gęsi, tylko pelikany. Z tego się robi wkłady do drukarek
atramentowych.
Mężczyzna dzwoni do serwisu i mówi, że ma problem z komputerem.
Zapytany o co chodzi odpowiada, że pojawia mu się jakiś dziwny
znaczek w kształcie klepsydry. Serwisant odpowiada: Taki znaczek
mówi nam, aby nie przeszkadzać komputerowi, bo właśnie myśli.
Do sklepu komputerowego wchodzi klient niosąc pudełko z programem.
Zwraca się do sprzedawcy:
- Tego programy nie da się nawet załadować do systemu!
- Może ma pan uszkodzony egzemplarz, proszę opisać co się dzieje.
Klient otwiera pudełko i wysypuje z niego stos dyskietek. Wszystkie
rozwalone, plastik osobno, krążki osobno... Na koniec z pudełka
wypada wyraźnie używana instrukcja. Otwiera się w mocno wygniecionym
miejscu.
- No proszę - klient wali ręką w otwartą instrukcję - wyraźnie
pisze, aby włożyć kolejno jedenaście dyskietek. Próbowałem kilkanaście
razy nie wejdzie więcej niż siedem...
Z życia "Admina"
Siedzi "Admin" w serwerowni i myśli:
- Newton nie żyje, Einstein nie żyje, Edison umarł i ja też
się bardzo źle czuję...
Jak odpowiedzą programiści pytani o drogę:
Piszący w C++: Pójdzie pan do tego skrzyżowania, skręci pan
w prawo, potem prosto, prosto, prosto, w lewo i już pan jest
na miejscu.
Piszący w Pascalu: Pójdzie pan do tego skrzyżowani, skręci pan
w prawo w ulice: Mickiewicza, dalej ulica: Prusa, a potem skręci
pan w lewo w: Żeromskiego i już pan jest na miejscu.
Piszący w Asemblerze: Pójdzie pan do tego kiosku, kupi pan bilet
za złotówkę, pójdzie pan na tamten przystanek i wsiądzie pan
do autobusu, wysiądzie na trzecim przystanku, przejdzie pan
przejściem podziemnym i już pan jest na miejscu.
Piszący w Prologu: Widzi pan tamten wysoki budynek z wielkim
czerwonym szyldem? To tam.
Piszący w Lispie: Dojdzie pan do tego skrzyżowania, a dalej
się pan zapyta.
"Pracowałem wtedy w sklepie komputerowym. Wybrałem się
na piwo. Miałem ze sobą joystick. W pubie, jak to w pubie, panowała
"zadymiona" atmosfera. Żeby nie zapomnieć joysticka,
poprosiłem barmana, żeby go schował. Przez cały wieczór rozmawialiśmy.
Druga w nocy.
- Możesz mi oddać joystick? - mówię do barmana. Ten nieźle "zakręcony"
patrzy na opakowanie płyty, którą trzyma w dłoni i mówi:
- Dobra, ale który utwór?"
Trzech hakerów i trzech graczy wybrało się w podróż pociągiem.
Gracze kupili 3 bilety, a hakerzy jeden. Jadą. W pewnym momencie
widzą, że zbliża się konduktor. Hakerzy wzięli bilet i zamknęli
się w ubikacji. Kontroler sprawdził bilety graczom i poszedł
dalej. Przechodząc obok ubikacji zauważył, że ktoś tam jest.
Zapukał, hakerzy wysunęli bilet przez szparę, kontroler sprawdził,
podziękował i poszedł dalej. W drodze powrotnej gracze wzięli
przykład z hakerów i kupili jeden bilet, a hakerzy nie kupili
ani jednego. Zbliża się konduktor. Gracze zamykają się w jednej
ubikacji, a hakerzy idą za nimi. Pukają w drzwi, biorą bilet
i szybo zamykają się ubikacji na drugim końcu wagonu...
Młody komputerowiec został skazany na karę więzienia za handel
pirackim oprogramowaniem. Po wejściu do celi współwięzień pyta:
- Grypsujesz?
Na co oburzony informatyk odpowiada:
- W życiu żadnej nie zepsułem!
Co się dziej z programistą po śmierci?
Zostaje realokowany, jego lokalizacja jest niezdefiniowana,
jego funkcje życiowe wykonały niedozwoloną operację, czeka na
Sad_Ostateczny_1.0_patch
Czerwony K-pturek
Dawno, dawno temu była sobie mała internautka, a nazywała się
Czerwony K-pturek. Codziennie chatowała z przyjaciółmi na kanale
#las, aż tu pewnego dnia dostała e-maila od Mamy: "Kochana
córeczko, w załączniku przesyłam Ci pliki HTML-owe. ZaFTPuj
je, proszę na konto Babci. Mama"
Mała internautka uruchomiła FTP-a i zalogowała się jako "K-pturek",
żeby przesłać Babci pliki. Akurat ściągała załącznik, gdy nagle
dostała przez ICQ wiadomość od użytkownika: e-wilk@hacker.las.com.
E-wilk uprzejmie ją pozdrowił i zapytał dokąd się wybiera. K-pturek
odpowiedział: "Loguje się na konto Babci". Po takiej
odpowiedzi E-wilk zatelnetował się na skróty i pierwszy połączył
się z kontem Babci. Gdy konto Babci zapytało go o login ID,
wstukał "k-pturek", scrackował hasło i wszedł na konto.
Babcie zorientowała się, że to nie K-pturek, tylko ktoś inny
i natychmiast skillowała mu proces. Niestety E-wilk był szybszy.
Rozgościł się na koncie, podszywajac się pod dotychczasową właścicielkę.
Po chwili zalogował się K-pturek i po wejściu na konto Babci
zorientował się, że coś tu się zmieniło. Zatalkował szybko do
Babci i zapytał:
- Babciu dlaczego masz taką wielką quote na dysku?
- Żeby lepiej pomieścić Twoje pliki.
K-pturek poczuł, że coś tu jest nie tak.
- Babciu dlaczego masz prawa ROOT-a?
- Żeby Cię lepiej scrockować!
Po takiej rozmowie nawet mały, łatwowierny K-pturek rozpoznał,
że to wcale nie Babcia. Natychmiast wysłał e-maila do security@cyberspace.cop.org,
żeby poskarżyć się na oszusta. Przebiegły E-wilk próbował zablokować,
K-pturkowi serwer, ale na szczęście K-pturek zdążył w porę kliknąć
guzik Wyślij.
Po chwili na serwer wszedł Sysop z cyberspace.cop. Błyskawicznie
odczytał adres IP E-wilka, zoverride'ował mu prawa dostępu i
zanim E-wilk się zorientował, skillował mu proces i założył
bana na całą domenę.
Dzięki pomocy K-pturka i dzielnego Sysopa, Babcia mogła dokończyć
formatowanie strony w HTML-u. WWW Babci podziwiali wszyscy jak
Sieć długa i szeroka. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
żona wysyła męża-informatyka do sklepu po zapałki. Po maż kwadransie
wraca.
- Bardzo dobre zapałki. Wszystkie działają... Próbowałem czy
nie dali wersji demo...
10 dowodów na to, że komputer jest mężczyzną
1. Komputer nigdy nie robi sobie sam niczego do jedzenia.
2. Pod efektowną, wielką obudową jest głównie pustka i gorące
powietrze.
3. Nie robi nic, dopóki mu nie pokażesz jak.
4. Im bardziej szczegółowo mu wyjaśniasz, jak ma coś zrobić,
tym wolniej to robi.
5. Gdy tylko na chwilę się oddalisz, przechodzi w stan bezczynności
lub zasypia.
6. Jest zawsze chętny do pomocy, ale gdy rzeczywiście jej potrzebujesz...
7. Gdy rzeczy idą źle, on zawsze jest z siebie zadowolony.
8. Nigdy nie możesz za nim nadążyć. Zawsze kończy pierwszy.
9. Potrafi genialnie udawać idiotę.
10. Najważniejsza dla niego jest jak najwyższe liczba na procesorze
i wielkość twardziela.
- Od dziś będziemy liczyć na komputerach.
- Wspaniale! - cieszą się uczniowie.
- No to Jasiu powiedz mi, ile będzie pięć dodać siedem komputerów?
Z pamiętnika pracownika
Poniedziałek - Dostaliśmy komputery. To takie telewizorki z
pudełkiem i kawałkiem harmonii.
Wtorek - Cały dzień siedziałem przed komputerem i nic, chyba
się popsuł.
Środa - Przyszedł szef i włączył komputer do gniazdka.
Czwartek - Dzisiaj pracowaliśmy na komputerach jak szaleni.
Dostałem się na 10. poziom, ale Zenek był lepszy padł dopiero
na 12.
Piątek - Nie mogłem przejść 13. poziomu. Dzisiaj znowu zostanę
na noc.
Sobota. Rano przyszła policja. Okazało się, że żona zgłosiła
moje zaginięcie. Na razie będę mieszkał u Zenka.
Niedziela - Już nie mogę się doczekać poniedziałku.
Poniedziałek - Dzisiaj było szkolenie. Zenek też był. Wykładowca
załamał się po 10 minutach. Coś jednak z tego szkolenia wynieśliśmy:
ja komplet długopisów, a Zenek rzutnik.
Wtorek - Dostaliśmy kserokopiarkę! Przy pierwszym uruchomieniu
Zenek naświetlił sobie oczy.
Środa - Alarm bombowy! Ewakuacja budynku! Ktoś zostawił podejrzaną
reklamówkę w toalecie. Saperzy ją zdetonowali, teraz potrzebny
będzie remont WC.
Czwartek - Zarządzono czyszczenie komputerów i teraz komputery
już nie działają. Może woda była a gorąca?
Komputerowiec na 110%
- Próbujesz wprowadzić hasło, uruchamiając kuchenkę mikrofalową.
- Od lat nie grasz w pasjansa tradycyjnymi kartami.
- Pytasz e-mailem kolegów z sąsiednich biurek, czy idą na piwo.
- Zrywasz kontakty z przyjaciółmi, którzy nie posiadają adresu
e-mail.
- Nie znasz aktualnej ceny znaczka pocztowego.
- Większość znanych Ci dowcipów otrzymałeś przez e-mail.
- Telefonując z domu używasz zera, by wyjść na miasto.
- Idziesz do pracy, gdy jest ciemno, wracasz gdy jest ciemno
- nawet latem.
- Masz uniwersalny program zliczający dni dzielące Cię od emerytury.
- Swoje dzieci znasz ze zdjęć ustawionych na biurku.
- Czytasz ten spis i cały czas klikasz myszką.
- Przez ten czas myślisz, komu go przeforwardować?
Cechy zdeklarowanego linuksowca
- Gdy widzi w ZOO antylopę GNU, zastanawia się, gdzie jest
jej kod źródłowy i dlaczego spakowano ją w formacie ZOO, a nie
w tar.gz.
- Gdy idzie do łóżka z dziewczyną, czyta wcześniej HOWTO.
- W łóżku zastanawia się, jakie parametry dać do mount.
- Noc kończy, kompilując kernel do obsługi formatu brunetka
czy blondynka.
- Idąc na bal, przypomina sobie, że nie zainstalowal jeszcze
samby.
- Rozmawiając przez telefon z kolegą, włącza pppd.
- Gdy jego dziecko nie chce iść spać, robi shutdown -h now.
- Nie czytał "Pana Tadeusza", czeka na niego w formacie
man.
- Gdy chce, żeby mu dostarczano codziennie mleko pod drzwi,
wpisuje mleczarz do crontaba.
- Separuje mieszkanie od korytarza firewallem i zastanawia się,
co zrobi z Windows, bo mają za duzo bugów, żeby je zabezpieczyć.
- Idąc do sklepu, nie bierze pieniędzy, liczy, że część artykułów
będzie dostępna jako GPL.
- Gdy chce przewietrzyć mieszkanie, próbuje otworzyć okna przez
startx.
- Gdy widzi budynek z napisem Holiday Inn, myśli, że w środku
jest serwer newsów.
Recenzja programu Żona 1.0
"Rok temu mój znajomy upgrade'ował Dziewczynę 4.0 do Żony
1.0. Choć jego system działał jako tako i wydawał się szczęśliwy,
chciał spróbować czegoś nowego. Jak się okazało, nowa aplikacja
jest strasznie pamięciożerna i zostawia bardzo mało wolnych
zasobów systemowych dla innych aplikacji.
Zauważył również, że Żona 1.0 wytwarza Dziecio-procesy, które
dodatkowo zużywają zasoby. Żona 1.0 obdarzyła go nieoczekiwanym
prezentem w postaci bliźniaczego Dziecio-Procesu, który teraz
strasznie czerpie zasoby programów MSForsa i MSNerwy. Na dodatek
ani słowem nie wspomniano o takowym fenomenie w dokumentacji
produktu, aczkolwiek inni użytkownicy informowali, że można
czegoś takiego oczekiwać, ponieważ taka jest natura tej aplikacji.
Żona 1.0 nie tylko sama instaluje się, ale uruchamia się zawsze
przy starcie, w związku z czym może potem monitorować wszystkie
pozostałe działania systemu. Niektórych aplikacji, takich jak
Noc Pokerowa 1.3, Wieczór Kawalerski 2.5, Striptease W Pubie
7.0 czy Podwożenie Lasek na Chatę 2.02 nie można już uruchomić,
gdyż zawieszaj działanie systemu (choć wcześniej te aplikacje
działały bez zarzutu).
Żona 1.0 nie zawiera opcji deinstalacji. Z tego powodu deinstalacja
niechcianych plug-inow, takich jak Teściowa l.0, Szwagier Beta,
Ekipa Nudnych Krewnych i Znajomych Żony (shareware) jest niemożliwa.
Także wydajność systemu wydaje się malec z każdym dniem. Co
ciekawe, przy zbliżających się kolejnych rocznicach upgrade'u
Żona 1.0 wyświetlając komunikaty żądając instalacji kosztownych
gadżetów dokładnie w dzień, w którym wypada rocznica. Znajomy,
zgodnie z życzeniem Żony 1.0, w dzień rocznicowy zainstalował
kartę opartą na chipsecie Voodoo3, aby Żona 1.0 mogła zaprezentować
pełnię swoich możliwości graficznych. Żona 1.0 działała znakomicie,
ale tylko przez tydzień, bo przy logowaniu do Internetu przechwyciła
komunikat innej kopii Żony 1.0 trąbiącej na prawo i lewo że
jej operator systemu na rocznicę upgrade'u sprawił dopalacz
oparty na chipsecie Voodoo5.
Kilka cech, które mój znajomy chciałby, aby zostały dodane
do następnej wersji Żony - Żona 2.0:
- przycisk "Nie pokazuj więcej tego komunikatu",
- przycisk "Minimalizuj",
- możliwość kasowania pliku "ból głowy",
- deinstalator umożliwiający odinstalowanie wersji 2.0 bez utraty
innych zasobów,
- opcja używania sterownika sieciowego w "trybie rozwiązłym",
pozwalającego na lepsze (bardziej efektywne) wykorzystanie systemowego
Próbnika Sprzętowego,
- wprowadzenie techniki "przeciągi-i-upuść".
Osobiście wołałbym uniknąć wszystkich bólów związanych z programem
Żona 1.0, pozostając przy Dziewczynie 3.0. Jednak nawet tu było
wiele problemów. Najwidoczniej nie można zainstalować Dziewczyn
4.0 na wersję 3.0. Należy najpierw odinstalować Dziewczynę 3.0,
w przeciwnym wypadku te dwie wersje Dziewczyny będą konfliktować
na wspólnym porcie I/O. Inni użytkownicy powiadomili mnie o
tym długo już istniejącym problemie. To chyba wyjaśnia, co stało
się z wersjami 1.0 i 2.0. Ale żeby było jeszcze fajniej, to
program deinstalacyjny Dziewczyny 3.0 nie pracuje zbyt dobrze
- zostawia niechciane wpisy w rejestrze systemu. Innym znanym
problemem jest to, że wszystkie wersje Dziewczyny wyświetlają
krótki, lecz niezwykle irytujący komunikat o korzyściach upgrade'u
do Żony 1.0 - VIRUS ALERT!
Użytkownik powinien być świadomy, że Żona 1.0 ma nieudokumentowanego
buga. Jeśli spróbujesz zainstalować Kochankę 1.1 przed odinstalowanie
Żony 1.0 - Żona 1.0 przed odinstalowanie się skasuje wszystkie
zasoby w plikach MSForsa. Kiedy cos takiego się stanie, Kochanka
1.1 nie zainstaluje się i otrzymasz komunikat błędu: "Niewystarczające
zasoby". Aby uniknąć wspomnianego buraka, spróbuj zainstalować
Kochankę 1.1 na innym systemie i nigdy nie uruchamiaj żadnych
aplikacji przenoszących pliki systemami. Nawet nie myśl o wspólnym
katalogu!
Aspekty prawne
Według prawa zwyczajowego używanie dwóch kopii programu Żona
1.0 jest prawnie zabronione i ścigane z urzędu. Nie ma to zastosowania
w przypadku programu Dziewczyna (wersja dowolna), a ograniczenia
mogą narzucić jedynie wielkość zasobów MSForsa i możliwości
Próbnika Sprzętowego. Funkcja "Abort 1.x" została
usunięta z programu Dziewczyna 1.0 i wyższej, gdyż jest prawnie
zakazana, jednak jak wiadomo do każdego programu znajdzie się
crack.
Nieudokumentowane funkcje programu
Również program Dziewczyna 3.0 zawiera kruczek programowy. Aby
ustrzec się przed makrowirusem Wpadka 1.01, który może się uaktywnić
w wyniku nieautoryzowanego logowania się w programie, należy
użyć Asystenta Uwierzytelnienia Bezpieczeństwa Logowania (Security
Shell Login). Co ciekawe, część kopii Dziewczyn 4.0 sama stara
się zainstalować Wpadkę 1.01, aby wymusić upgrade'owanie do
Żony 1.0. Niestety, do dziś nie wynaleziono odpowiedniego programu
antywirusowego, który mógłby wykryć kopie wymuszające upgrade.
Gdy nie zastosujesz protokołu SSL, pozostaje tylko bezwarunkowe
upgrade'owanie do Żony 1.0, wywołane kombinacją zmiennych Przyszła
Teściowa i Wesele. Dla doświadczonych userow jest jeszcze furtka
w postaci makra Alimenty 1.02 Beta. Bardzo wygodna funkcja "Abort"
została zablokowana programowo (patrz wyżej). UWAGA! Niedomagania
Próbnika Sprzętowego można wspomóc programem DirectXXX (produkowanym
w oparciu o technologią Open Viagra Project), jednak jego instalację
należy skonfrontować z biegłym informatykiem, który oceni stabilność
systemu. Niemniej przy korzystaniu z technologii OVP zalecane
jest stałe monitorowanie, ponieważ w przypadku słabszych procesorów
lub ograniczonej pamięci operacyjnej może nawet dojść do całkowitego
padu systemu, bez możliwości restartu. W przypadku chronicznego
niedomagania Próbnika Sprzętowego może dojść do niekontrolowanego
przełączenia się programu Żona 1.0 w tryb Multiuser. Zalecane
jest wówczas wykonanie procedury odinstalowanie programu według
procedury Rozwód 1.0. Dokładne wykonanie tej procedury ustrzeże
nas przed probą wykonania przez program Żona 1.0 procesu defragmentacji
systemu i skasowania zasobów MSForsa. Proponowałbym w następnych
wersjach programu Żona (2.0 i wyżej) zlikwidować pewien split
w bazie danych, powodujący wyświetlanie przez kilka dni w miesiącu
komunikatu "Access not allowed". Komunikat ten często
pojawia się także w programie Dziewczyna 3.0. Jeśli nie jest
to przyczyna sprzętowa, należy podać user: narzeczony, password:
slub. Nadużywanie tego konta może jednak doprowadzić do zabanowania
i wywalenia z kanału, co w konsekwencji narzuca konieczność
upgrade do wyższej wersji."
Reduta Nortona
(opowiadanie rezydenta)
Autor: Ongrys
Nam pisać nie kazano. - W systemie zadrżało
Ztrace'owalem program; dwieście funkcji grzmiało.
Globalnych procedur ciągną się szeregi,
Prosto, długo, daleko - jako morza brzegi;
I ujrzałem EXE-ka - wczytał, stertą skinął
I jak ptak jedno skrzydło kodu zwinął
Wylewa się spod skrzydła ścieniona tablica,
Wielką długą kolumną, jako dysku lica,
Nasypane iskrami sektorów. Jak tempy
Ku skasowaniu jej bieżą zastępy.
A przeciw niej - binarna, szybko przetworzona,
Jak FAT leżący na dysku, reduta Nortona.
Sześć tylko modułów; wciąż defragmentują;
I nie tyle inku dysze jeta plują,
I nie tyle bitów idzie przez RS-a w RETAL-u,
Ile te moduły wytworzą fraktalów.
Patrz, tam wirus w sam środek sektora się nurza
Jak pamięć mały segment, procesor zachmurza;
Budzi się wirus, blok ostatni leci
I ogromna łysina bad-sectorów świeci.
Głowica z dala leci, prądem szumi, wyje,
Iskrzy jak DMA przed bitwą, miota się, dysk ryje; -
Już dopadła; jak boa śród ścieżek się zwija,
Czyta piersią, pisze zębem, oddechem odbija,
Ostatniej nie widać, lecz słychać po dźwięku,
Po czytaniu się plików, kasowanych jęku:
Gdy CLUSTER od końca do końca przewierci,
W powietrzu zaraz izolacją śmierdzi.
Gdzież jest system, co na rzezie te tłumy wyprawia?
Czy dzieli ich algorytm, stosu sam nadstawia?
Nie, on siedzi na płycie, na swojej matrycy,
Król wielki, samowładnik dysku połowicy;
Przełączył CMOS - i tysiąc sektorów już leci;
Podłączył - tysiąc katalogów opłakuje dzieci;
Odłaczył - podają kości, tam w pamięci dziwy.
Mocarzu, jak DOS silny, jak WIZARD złośliwy,
Gdy bajty szeregowe twoje straszą sumy,
Gdy dysku Twój kontroler pisze pełen dumy,
Commander się jeden twej władzy wypiera,
FAT formatuje i TRON Ci odbiera,
TRON Ongrysów ściąga z Twego dysku,
Boś go śmiał zdebugować na tym swoim RISC-u!
Polowanie na słonie
Matematyk - jedzie do Afryki, odrzuca wszystko, co nie jest
słoniem i łapie jedną z pozostałych rzeczy.
Doświadczony matematyk - najpierw przeprowadza dowód istnienia
co najmniej jednego słonia, a potem postępuje tak jak Matematyk.
Profesor matematyki - przeprowadza dowód istnienia co najmniej
jednego słonia, a jego złapanie pozostawia jako temat pracy
magisterskiej dla swoich studentów.
Programista - wykona następujący algorytm:
GOTO Afryka, Przylądek Dobrej Nadziei REPEAT zlapany := lap
zwierze;
if zlapany@slont then begin krok_na_zachod;
if brzeg then begin krok_na_polnoc;
GOTO zachodni_brzeg end;
end UNTIL zlapany=slon;
Doświadczony programista - przed wykonaniem tego programu umieści
w Kairze jednego słonia, aby algorytm kiedyś się zakończył.
Inzynier - łapie losowo napotkane zwierzę i uznaje je za słonia,
jeśli waży tyle, co którykolwiek ze znanych słoni (z dokładnością
do 15%).
Ekonomista - nie łapie s1oni: uważa, że słoń złapie się sam,
o ile tylko dobrze się mu zapłaci.
Konsultanci - nigdy w życiu na nic nie polowali i nie będą polować,
ale za to oferują swe usługi jako doradcy dla polujących.
Polityk - także nie łapie słoni, ale podzieli się słoniami,
które złapałeś, z ludźmi, którzy na niego głosowali.
Prawnik - nie łapie słoni, tylko dyskutuje z innymi prawnikami,
do kogo należą pozostawione przez słonie odchody.
Inspektor ubezpieczeniowy - nie interesuje się słoniami, ale
podąża za innymi myśliwymi, gromadząc dowody, że ich samochody
były załadowane niezgodnie z przepisami.
Handlowiec - nie łapie słoni, ale zajmuje się uzgadnianiem kontraktów
na dostawę słoni na dwa dni przed otwarciem sezonu polowań.
Sprzedawca oprogramowania - łapie pierwsze napotkane zwierzę,
wysyła do klienta i wystawia rachunek za słonia.
Sprzedawca sprzętu komputerowego - łapie króliki, maluje na
szaro i sprzedaje jako słonie w wersji OEM.
Treści czterech PRAWDZIWYCH komunikatów:
"System Windows nie wykrył podkładki pod mysz.
Aby podłączyć podkładkę pod mysz, musisz najpierw wyłączyć komputer."
"Próba użycia wielozadaniowości - system zaskoczony."
"Błąd został pomyślnie wprowadzony do rejestru."
"Ten komputer jest albo komputerem twardym albo dużym
komputerem wymienialnym. Sformatowanie komputera zniszczy wszystkie
zapisane na nim pliki. Czy na pewno chcesz sformatować ten komputer?"
Historia komputerów pełna jest zabawnych stwierdzeń...
"Minie wiele czasu, zanim komputeru będą ważyły poniżej 1,5 tony." - Magazyn
Popular Mechanics, 1949
"Uważam że na świecie znajdzie się być może pięć osób, które kupią
komputer." - Thomas Watson, Prezes IBM, 1943
"Mikroprocesory? A do czego to się może przydać?" - Inżynier firmy IBM, 1968
"Nie istnieje żaden powód, aby ktoś normalny chciał mieć w domu komputer." -
Prezes Digital Equipment, 1977
"640 KB to wystarczająca ilość pamięci dla każdego użytkownika. A przy
okazji, co to takiego ten Internet?" - William Gates, szef Microsoftu, 1984
...cóż nikt nie może przewidzieć rozwoju techniki...
Tiger
tigers_-email@wp.pl
|