|
Wirusy
1 przykład pt. MkS_Vir Pro(mocja)
Niezidentyfikowana dotychczas osoba spod adresu mks@kki.net.pl rozsyłała
"promocyjne wersje" programu MkS_Vir. Pod taką przykrywką ukryto
chytrego "backdoora". Możemy podejrzewać, że jest to następna
"radosna" twórczość polskiego pochodzenia. Instaluje się taki koń
trojański w katalogu Windows jako WININI.EXE.
Powoduje jego uruchamianie przy każdym starcie systemu. Zmienia m.in. nazwę
edytora rejestru z REGEDIT.EXE na EDITR.OLD.
Sam program zawiera prawdopodobnie procedury pozwalające na zdalną kontrolę
nad komputerem. Ponieważ nie ujawnił się jeszcze klient do niego nie wiemy,
co dokładnie on "może" ze naszym systemem wyprawiać. Jak go się
pozbyć, jeżeli już do nas trafił ? Proponuję odwiedzić serwis MkS_Vira:
http://www.mks.com.pl/
lub wykorzystać oryginalny program antywirusowy MkS_Vir.
2 przykład pt. Evil - Trojan Horse via ActiveX
Następny nowatorski pomysł pozwala ukryć konia trojańskiego w
każdej stronie WWW lub liście w HTML. Podczas oglądania odpowiednio
spreparowanej strony (przeglądarka M$ IE) na danym komputerze instaluje się
"Evil". Przy następnym uruchomieniu systemu usiłuje on wykonać
download (poprzez FTP) dowolnego konwencjonalnego trojana. Sygnałem
rozpoznawczym rozpoczęcia działania programu jest pojawienie się plików
Windows95.hta lub WindowsNT.hta w folderze Autostart. Evil jest
pierwszym koniem trojańskim bazującym na technologii ActiveX. Stwarza to nowe,
poważne zagrożenia, ponieważ taki czy siaki backdoor może ukrywać się
teraz w stronie www. Zarażenie (atak) może nastąpić poprzez zwykłą wizytę
na stronie internetowej zawierającej spreparowaną kontrolkę ActiveX. Po załadowaniu
strony taka kontrolka jest automatycznie uruchamiana. Doprowadza to do
instalacji konia trojańskiego w systemie naszego komputera. Inną, możliwą
drogą infekcji jest również poczta elektroniczna. Dlaczego ? A dlatego, że
większość klientów pocztowych obsługuje listy w formacie HTML.. W taki sposób
także e-mail z ukrytą-dołączoną kontrolką ActiveX może zostać otwarty w
programie pocztowym. I infekcja systemu bez problemu - jest. (Ten przykład jest
dołączony specjalnie m.in. dla Slasha w związku z aktualnymi możliwościami
wormów/wirusów. ;-) ).
3 przykład pt. Chory ? Chorszy ? Zakochany ?
Ostatnia nepidemia wirusa XRomeo & XJuliet pokazała światu, że
Polska jest krajem o wyjątkowo słabym poziomie antywirusowych zabezpieczeń.
"E-kochankowie" przez kilka dobrych dni "kosili" równo
komputery w polskim INecie. Większość krajowych serwerów pocztowych została
poważnie przeciążona na skutek samoczynnego rozsyłania się wirusa XRomeo
& XJuliet. Atak na polski INet nastąpił podobno w czwartek- 30 listopada
br. XRomeo & XJuliet jest mutacją wirusa rodzimej produkcji o podobnej
nazwie. W "udoskonalonej" wersji jest on skuteczniejszy i silniejszy.
Wg specjalistów robak jest dużo groźniejszy od sławnego I LOVE YOU. Wirus
rozprzestrzenia się e-mailem w formie załączników. Rozsyła się samoczynnie
wykorzystując adresy z książki adresowej zainfekowanego PC. Zaraża w ten
sposób kolejne komputery bez wiedzy użytkownika. Problem dotyczy wyłącznie
klientów pocztowych z rodziny Outlook. Wirusa rozpoznać można po używanych
przez niego kilkunastu tytułach wiadomości pocztowych. Najczęściej spotykane
to: Romeo & Juliet, where is my Juliet, where is my Romeo. Jeśli komputer
został zainfekowany przy próbie otwarcia plików są one często bezpowrotnie
przez wirusa zniszczone. W ostatnich dniach ujawnił się kolejny wirus o nazwie
Prolin.A, który "korzysta" z Outlooka. W tym miejscu ciekawostka -
imituje on film wykonany w technice Flash'owej. Podejrzewa się, że jego
"ojcem" jest najprawdopodobniej także Polak - wielbiciel
systemu Linux. Wygląda na to, że wyraźnym celem hackera (nick: Pingwin) jest
zniechęcenie nas do korzystania z klienta pocztowego M$ Outlook.
Po przeczytaniu powyższych przykładów zastanawiasz się pewnie, co niżej
podpisany miał do przesłania. Sprawa jest bardzo prosta. W zasadzie nic
wielkiego, nic strasznego się nie stało. Ale sprowokowany postanowiłem
- na swój sposób - też odreagować na taką i podobną "twórczość".
Otóż temat do tego artykułu urodził się z powodu jednego/kilku anonimowych
fanów PTiK'a, którzy mają specyficzny dar pisania i przesyłania do serwisu różnych
pochwał, uwag i postulatów itp. streszczających się w 3 słowach : "
...Ty zqrvielu (auto-cenzura pisowni oryginalnej) jeden ...". Otóż
zamieniając wymienione przykłady + setki innych na własny wniosek potwierdza
się po raz kolejny, IMHO obowiązująca również w sieci, a dotycząca użytkowników,
pewna zasada statystyczna . Na jej podstawie i przeanalizowanych dowodów-zebranych
informacji wyszły mi takie (zaokrąglone) liczby:
10 % to po_busy (inne określenia dozwolone)
80 % to normalne ludzie i ludziska
10 % to wybitni (uzdolnieni, talenty)
Kto jest lepszy, gorszy ? - PTiKuś na to Tobie nie odpowie.
Jednak zawsze możesz liczyć na ludzką pamięć i historię.
Bluegem
fsa@go2.pl
http://www.ptik.ivg.pl
|