|
|
|
Quake III Arena
Pisze opis tej gry ponieważ dziwi mnie czemu nikt nie zrobił tego wcześniej.
Quake jest wspaniałą grą więc ja postanowiłem to zrobić. Zacznijmy po
kolei. Quake III jest grą na którą czekało wiele osób. Termin wydania był
wielokrotnie przekładany. Lecz w końcu rok temu w styczniu 2000 gra zawitała
do polski. Rozpoczęło się szaleństwo. Wszyscy kwakowcy, którzy grali w dwójkę
przesiedli się na trójkę. Nieliczni tyko grali w Quake 1, ale i oni w końcu
zmiękli. Ja zdobyłem pełno wersje stosunkowo niedawno. Jakieś 3 miesiące
temu. Gdybym lubił bardzo “kłejka” to miał bym pełną wersje
jeszcze przed premierą. Ja traktuje Quake jako przerywnik innych zajęć. Co
mogę powiedzieć o trzeciej części słynnej gry??? Nie ulega wątpliwości że
jest przeznaczona do gry w internecie. Ja niestety nie zagrałem ani razu w
necie. Ponieważ wole wykorzystywać net do mądrzejszych celów. Więc ten opis
dotyczy tylko wersji single. Na początku mamy do wyboru tryb gry. Tu właśnie
objawia się słabość gry. Trybów jest dość mało. Ale wbrew pozorom
wystarcza. Przecież idee tej gry stanowi tryb deathmatch. Następnie mamy do
wyboru bota którym będziemy grali i wybór botów przeciwników. Co można
powiedzieć o botach? Jedno słowo- są świetne!! Nigdy nie zapomnę tych
szkieletów lub oko posiadającego tylko nogi i ręce. To autorom się udało. W
następnej kolejności jest mapa na której będziemy toczyć boje. I tu następuje
miłe zaskoczenie jest dwadzieścia pięć map deathmatchowych i cztery
przeznaczone do CTF ( walka o flagę). Większość map jest bardzo dobra, ale
zdarzają się wpadki. Na pewno większość wybierze kilka swoich ulubionych i
będzie grać tylko na nich. Na sam koniec możemy wybrać poziom trudności. I
tu niestety kompletna klapa. Na pierwszy dwóch trybach nie ma co grać, bo co
to za przyjemność wygrać po dwóch minutach z głupimi przeciwnikami. Na dwóch
najtrudniejszych trybach boty dalej są głupie, ale swoją głupotę nadrabiają
ogromną celnością. Pozostają tylko środkowe tryby. To już wszystka
biurokracja, pozostaje już tylko walka. Po dość długim ładowaniu zostajemy
rzuceni na mapę. I tu następuje zaskoczenie: gra jest niesamowicie szybka. Gdy
będziemy stać bez ruchu i strzelać to od razu padniemy martwi. W tej grze
wygrywa ten kto jest szybszy i celniejszy. Coś na styl dooma 2. Gdy już
oswoimy się z zasadami to możemy przejść do innej rzeczy. Mianowicie
grafiki. Grafika jest wspaniała. Choć gra ma już rok to ja nadal nie widziałem
lepszej grafiki w żadnej innej grze. Nie ma co się nad tym rozpisywać to
trzeba zobaczyć. Niestety zostało to okupione ogromnymi wymaganiami sprzętowymi.
Ja grałem w rozdziałce 640 na 480 i gra nie zwalniała. W większych
rozdzielczościach praktycznie nie dało się grać. A wcale nie mam takiego złoma.
Celeron 600, riva TMT 2 i 64 ram. Ale na szczęście grafika w
“mojej” rozdzielczości także prezentuje się świetnie. W zasadzie
napisałem już wszystko co można napisać o singlu. Aha, gra strasznie odpręża.
Spróbujcie pograć przez godzinę po naprawdę ciężkim dniu w szkole: ))). Mówię
wam kupujcie to grę. Jak lubicie strzelanki to na pewno ją macie. Ale uwaga tą
grą można zniszczyć mysz i klawiaturę o zdrowiu nie wspominając.
Ps. Jest to mój pierwszy tekst w PTiKusiu. Byłby wdzięczny jakbyście
napisali do mnie co o nim sądzicie.
Spider
spider456@poczta.fm
|