|
|
|
Etyka hackera
Przebywając na IRC`u często w pewnym momencie ktoś Cię pyta "czy ty
jesteś hackerem" ? A ty na to nieskromnie odpowiadasz "kolejny lamer..."
;)
( to tylko przykład ). No właśnie, kim jest prawdziwy hacker ? Po czym to
poznać ? Hacker w złym porównaniu może być od użytkownika komputera - do
kogoś, kto niszczy wszystko do czego może się włamać. Hacker właśnie, kim
on jest ? Hackerzy są inteligentni :) ponieważ muszą tacy być. Chodzą do
normalnych szkol albo nie chodzą bo szkoła jest okropnie nudna. Jednak
większość chodzi do szkol... Prawdziwy hacker chce wiedzieć wszystko.
Hackerzy są znudzeni, ponieważ szkoła uczy nudnych rzeczy w kolko, nie
wprowadza nic nowego, nic co wyzywało by na pojedynek. Przecież lekcje
informatyki w podstawówkach to czysta strata czasu. Z reguły uczą tam
podstaw DOSa, obsługi NC i Windows. W liceach jest chyba trochę lepiej bo
uczą C albo Pascala, lecz ogólnie poziom nauczania jest żałosny...
Prawdziwi hackerzy są przede wszystkim cierpliwi. Jeśli taki nie jesteś
to po co ciężko pracujesz hackujac pojedynczy system, dla jednego nędznego
konta, na którym nawet nie można postawić bota z powodu ślimaczego
transferu.
Często jest tak, ze zostawiając sniffera, cierpliwie czekasz nawet kilkanaście
dni na jakąś ciekawa informacje... :) Prawdziwy hacker NIE WŁAMUJE się do
systemu żeby zabić wszystko albo sprzedać dane komuś obcemu. Prawdziwi
hackerzy pragną się uczyć, chcą udowadniać sobie że są na tyle dobrzy by
włamać się do obcego systemu ( ach ta megalomania... :). Głównym motorem
jest
także rywalizacja i współzawodnictwo z administratorem systemu. Nie ma nic
przyjemniejszego niż udowodnić, przekonanemu o swojej potędze adminowi
systemu
ze jest zwykłym lamerem. Lamerem który bierze ciężkie pieniądze za
administrowanie systemu, uważanego za guru w firmie. Potoczne określenie na
takich adminowi to ladmin ( lamer + admin ). Hackerzy pragną poruszać się
bez ograniczeń po systemie w którym nigdy nie byli. Chcą explorowac "światy"
które fascynują ich egzotyka kont i szarych użytkowników systemu... Po co
niszczyć cos, co może dawać tyle satysfakcji komuś innemu ? Dlaczego grupka
lamerów ma psuć opinie elicie ? Prawdziwi hackerzy są przezorni. Mam na myśli
to że trzymają mordy zamknięte na kłódkę, oczywiście w środowisku
zaufanych
przyjaciół można się pochwalić :) Nie żądają oklasków dla swoich dokonań
( także są wyjątki ). Powiesz jakiemuś qmplowi ze szkoły a w niedługim
czasie ludzie z władza ( Men in Black :) dowiedzą się kto Ty jesteś, co
zrobiłeś i masz kłopoty. Z reguły nic Ci nie mogą zrobić, ale zawsze
potrafią
narobić smrodu.
A teraz coś bardziej na czasie. Często gdy jesteś na IRCu i rozmawiasz z
kolegami rozmowie przysłuchuje się sporo osób.
Po pewnym czasie zasypują cię txtami w stylu: "Jesteś super,
zostaniesz moim nauczycielem" albo "Będziesz moim GURU" ?
Przecież to jest
śmieszne... Gościa który wyskoczy z takim txtem traktuje się jak coś
najgorszego, piąte koło u wozu. Trochę to dziwne, ale środowisko jest
szczelnie zamknięte. Każdy nowy ryjek na kanale, jeśli naprawdę nie jest
dobry, albo nie ma znajomości jest porostu ignorowany. Druga sprawa to
darmowe numery. Ten temat był wałkowany od początku... Jeśli ktoś walnie
txtem "kto zna darmowe numery 0-800 ?" od razu dostaje kopa. Nawet jeśli
ktoś znałby 0-800 do sieci to wątpię by się z kimś podzielił...
Kwestia dzielenia się wiedza. Dużo osób powiada: "Informations wants to
be free" i inne takie piękne epitety. Lecz czy jest to prawda ? Oczywiście
ze blokowanie wiedzy nie jest dobrą rzeczą ( nawet złą ), lecz istnieją
przypadki w których blokowanie dostępu do informacji osobom postronnym jest
wręcz podstawą. Na przykład zin h@ckpl. Dużo osób oburza się ze "CO
!?! nie
mogę dostać hasła do zina, ty pierdolony lamerze, co z ciebie za hacker,
prawdziwy hacker podzielił by się wiedza. Zin h@ckpl jest blokowany hasłem i serial numerem z prostej
przyczyny. Informacje tam zawarte mogłyby przysporzyć niektórym autorom
kłopotów. Także pass dostają osoby zaufane lub które napiszą jakiś artykuł.
Za bardzo nie wiem komu ten txt może służyć, może komuś kto to
przeczyta i wreszcie pozna prawdę o hackerach. To nie są kłamstwa ani wymysły.
Pamiętaj o tym ze grupka lamerów ( hackerów ) nie może odpowiadać za
wszystkich
hackerów. Tu nie ma zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego".
Ten txt
ma uzmysłowić ludziom, którzy lubią mieć przyczepiona plakietkę "HACKER"
ze nie
w tym rzecz.
Lifeman
lifeman@interia.pl
www.lifeman.hg.pl
|