|
|
|
Anonimowość
Jest to temat morze. Więc podzieliłem artykuł na dwie części. Czy jesteśmy
anonimowi? oraz Jak być anonimowym choć trochę?
Część I
"Czy jesteśmy anonimowi"
Czy w internecie jesteśmy anonimowi tak jak nam się wydaje? Otóż nie. Składa
się na to kilka czynników. Pierwszym z nich po prosu jest nasza nieuwaga lub
nadgorliwość. Wypełniamy różnego rodzaju ankiety uzupełniając je swoimi
danymi jak: imię, nazwisko, adres e-mail, a nawet czasem adres domowy. To
wszystko przyczynia się do spadku anonimowości. Wszystkie dane które podaliśmy,
są przetwarzane przez różne firmy. Oczywiście zastrzegamy sobie, że dane
tego typu nie będą wykorzystywane do przesyłania nam niechcianej
korespondencji. Niby wszystko jest w porządku. Jednak nie raz jest tak, że
nasze dane zostają wpisywane do bazy ICQ. Wtedy mamy pełny profil użytkownika
wraz z jego adresem zamieszkania dostępny dla wszystkich użytkowników sieci.
Nasuwa się nam pytanie: Jak możemy sprawdzić co wiedzą o nas w internecie?
Otóż w bardzo prosty sposób. Wystarczy wejść na stronę skanera
internetowego (http://hi.iq.pl). Co nam będzie potrzebne? Przede wszystkim
adres poczty elektronicznej. Jeżeli korzystamy z sytemu ICQ to również UIN.
Teraz wystarczy wpisać powyższe dane w skanerze i po paru godzinach obserwować
wyniki. Czasami są one bardzo zaskakujące.
Następnym problemem jest wysyłanie poczty e-mail. Jeśli robimy to przez TP
S.A., używając np. Outlook Express to o anonimowości nie mam mowy. Odbiorca będzie
mógł się dowiedzieć z jakiego miasta (tam gdzie znajduje się modem TPsy)
został wysłany list. Niby to nie jest dużo, ale zawsze. Co o nas wie
odbiorca? Jak to sprawdzić? Otóż najlepiej wysłać list sobie samemu np. na
drugą skrzynkę. Wybrać właściwości, szczegóły, a potem źródło wiadomości.
Jako pierwszy wpis (patrząc od dołu wiadomości, przy polu Received: )Będzie
coś w stylu: from <nazwa osoby> (pa <numer modemu TPsy>.<misto z
którego nadano widomość>.cvx.ppp.tpnet.pl [<adres IP>]) lub from
pa<numer modemu>.<miasto>.cvx.ppp.tpnet.pl (HELO <nazwa
osoby>) (<adres IP>). Może to wyglądać na przykład tak: from
pa115.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl (HELO olek) (213.76.120.115). Jak widać ksywka
to olek, a miasto z którego została wysłana ta wiadomość to Suwałki. I w
ten sposób można określić położenie nadającego.
Są to dwa podstawowe, choć nie jedyne spadki na ochronie naszych danych. A
najważniejsze, że tym przeciekom możemy zapobiec. Jak? Przejdźmy do części
drugiej arta.
Część II
Jak być anonimom w intenrecie? Czyli jak zapobiec choć trochę przecieku
informacji o nas.
Po pierwsze musimy tego sami chcieć i siebie pilnować. A po drugie trzeba
zlikwidować dwie potężne dziury o których napisałem wcześniej. A więc by
skanery znalazły jak najmniej informacji o nas nie można szastać danymi na
lewo i prawo. Gdy wypełniamy jakaś ankietę, radzę zachować do niej dystans
np. podać tylko prawdziwe imię, natomiast sfałszować adres. Żadnemu
operatowi poczty nie jest potrzebny nasz adres domowy, do kontu z nami ma
przecież adres skrzynki poczty elektronicznej.
Natomiast co do TPsy to jest tylko jeden sposób. Wysyłać pocztę z prosto z
serwera operatora. Nie zostaje wtedy dopisana żadna linijka od telekomuny. Dla
większego bezpieczeństwa polecam korzystanie z zagranicznych serwerów np.
operamail (www.operamail.com). Interwers graficzny jest podobny do Outlook-a.
Szkoda, że jest w języku angielskim. Korzystanie z tego operatora daje nam
podwójne bezpieczeństwo. Po pierwsze wiadomość powstaje i zostaje wysyłana
z USA. A po drugie czasami zdarza się, że admin się nudzi i zaczyna przeglądać
cudzą pocztę (mam nadzieję, że żaden z moich nie czyta tego arta ;)). Admin
opery na pewno nie przeczyta wiadomości w języku polskim (pewność 97%). Tak
więc wykonanie powyższych czynności na pewno choć trochę doda nam anonimowości.
Opisałem tutaj tylko dwa podstawowe źródła przecieków, a wierzcie mi, że
jest ich więcej. Gdyby ktoś miał jakieś pytania, napiszcie do mnie. Z chęcią
na nie odpowiem.
DreameR
dreamer@poczta.pnet.pl
|