„Po wyglądzie można ocenić charakter człowieka”

Dosyć rozpowszechniony jest pogląd, że charakter człowieka, jego uzdolnienia, cechy psychiczne i umysłowe można ocenić na podstawie wyglądu zewnętrznego, cech fizycznych, budowy czaszki, linii papilarnych, anormalnej budowy, braków anatomicznych, inwalidztwa itp. Poglądy takie są głęboko zakorzenione w świadomości ludzkiej. Występują nie tylko w wierzeniach zwykłych zjadaczy chleba, ale również podejmowano próby naukowego ich udowodnienia.
Według potocznych poglądów przestępca jest osobnikiem o „nieprzystojnym” obliczu. Dlatego przy rozpoznawaniu przestępców przez świadków pokazywani są oni w otoczeniu mało urodziwych osobników. Wymowne jest tu powiedzenie: „Ale morda zakazana! Za sam wygląd 5 lat”. Albo: „I garbatego by zgniewało!”. Wyrazem tego przekonania są charakterystyki ludzi, sporządzone na podstawie zdjęć. Czytałem kiedyś, że Amerykanie, wykorzystując to przeświadczenie, przeprowadzili badania stosunku ludzi pełnosprawnych do inwalidów. Badane osoby podzielone zostały na dwie równoważne grupy. Każdej z nich dano po kilka zdjęć ludzi, z prośbą o ich ocenę. Obie grupy otrzymały zdjęcia tych samych osób w tym samym ujęciu. Tylko jedno zdjęcie różniło się nieco. Był to ten sam człowiek, tyle że jedna grupa otrzymała jego zdjęcie na wózku inwalidzkim, a druga od połowy, tak że nie było widać wózka i inwalidztwa.
Wszystkie osoby reprezentowane na zdjęciach, z wyjątkiem młodego inwalidy, w obydwu grupach ocenione zostały bardzo schematycznie. Zdawkowo, bezbarwnie. Inwalida w grupie, która oglądała jego zdjęcie bez wózka inwalidzkiego, nie cieszył się również większym zainteresowaniem i zebrał zdawkowe opinie. Jednak w grupie, która oglądała jego zdjęcie na wózku inwalidzkim - opinie były bardzo szczegółowe. Wynikało z nich, iż ludzie wiedzieli o nim bardzo dużo. Ci, których stosunek do inwalidów był negatywny, młodego inwalidę charakteryzowali również negatywnie. Według nich był on złośliwy, mściwy, zazdrosny, kłamliwy, oszust, intrygant - jednym słowem - podlec jakich mało.
Osoby życzliwie ustosunkowane do inwalidów w swych charakterystykach nie szczędziły pozytywnych epitetów: łagodny, skromny, cierpliwy, życzliwy, wyrozumiały, mądry, obdarzony szczególnymi uzdolnieniami, anioł, święty - kandydat do nieba... Zarówno ci nieżyczliwi inwalidom, jak i ci życzliwi w swych opisach, łagodnie mówiąc, mijali się z prawdą. Opisy jednych, jak i drugich były mocne, barwne, nie tak mdłe jak w grupie kontrolnej, ale nieprawdziwe. Na tym przykładzie mogliśmy zorientować się, ile są warte powszechnie głoszone opinie. Nie jest ważne, czy odnoszą się do szewców, rudych czy inwalidów. Wśród szewców, rudych, chudych i lekarzy są różni ludzie: dobrzy i źli, mądrzy i głupi, szlachetni i podli.
Jak już wspomniano, nie tylko według potocznych poglądów na podstawie fizycznych cech można określić cechy psychiczne.
Zagadnieniom tym poświęcono też wiele prac naukowych. E. Kretschmer (1925) podzielił ludzi na 4 typy budowy fizycznej. Na przykład „astenik” jest typem nieśmiałym, wrażliwym, chłodnym, przejawiającym skłonności schizofreniczne. W.H. Sheldon (1949) badając przestępców, doszedł do wniosku, że cechy fizyczne oraz związany z nimi temperament psychiczny odróżniają ich od ludzi normalnych, a nawet pozwalają rozróżnić różne typy przestępczości. Powstała nawet odrębna dziedzina naukowa - frenologia, zajmująca się określaniem cech psychicznych, intelektualnych, a nawet moralnych, na podstawie budowy i kształtu czaszki. Uprawiali ją antropolodzy rasistowscy. Nie trzeba tu dodawać, że te pseudonaukowe badania mają taką samą wartość, jak niektóre potoczne poglądy.
Niewidomego też nie można oceniać tylko na tej podstawie, że jest on pozbawiony możliwości widzenia. Nie można, bo każdy jest inny, a utrata lub poważne osłabienie wzroku nie świadczą o żadnych cechach psychicznych, umysłowych czy moralnych.